telefon 42 235 14 33  

mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Blog

Historia Stefana zaczęła się w biurze rachunkowym z Łodzi, które — delikatnie rzecz ujmując — nie grzeszyło rzetelnością. Toteż z początkiem 2026 roku chłopak przeniósł rozliczanie swojej jednoosobowej działalności do nowej księgowej, której powierzył także rozliczenie podatkowe minionego 2025 roku.

Wkrótce odebrał od niej telefon z zaproszeniem do kancelarii. Gdy zjawił się na miejscu, kobieta przywitała go zatroskanym spojrzeniem.

— Mam dla pana złe wieści…

W biurze rachunkowym z Łodzi jak zwykle praca szła pełną parą. Wtem odezwał się telefon…

— Księgowa, słucham?

— Pani kochana, tragedia się stała!

— Niech zgadnę, KSeF?

Cisza w słuchawce.

— Krajowy System e-Faktur? — powtórzyła.

— No tak — wyjąkał — ale skąd Pani wie, że w tej sprawie dzwonię?

Gdy Antek wybrał biuro rachunkowe z Łodzi, był przekonany, że wszystko za niego ogarnie. Tymczasem w mediach pojawiły się informacje, że prezydent podpisał ustawę wdrażającą Krajowy System e-Faktur (KSeF). Jak zwykle chłopak machnął na to ręką, stwierdzając: „Księgowa się tym zajmie…”.

Oczywiście otrzymywał e-maile ze swojego biura rachunkowego z informacjami  o KSeF-ie, ale jako młody przedsiębiorca nie miał czasu ich czytać. Były to artykuły i szkolenia, które miały mu pomóc wdrożyć KSeF w jego  firmie. Co Antek na to? Jak zwykle: „Księgowa się tym zajmie…”.

W końcu chłopak doznał szoku, gdy pewnego dnia pojechał na stację paliw…

W biurze rachunkowym w Łodzi właśnie trwało spotkanie. Przyjaciółki Klaudia i Agnieszka opowiadały księgowej o swoich filozofiach biznesu. Zapach kawy unosił się w gabinecie, gdy kobiety co chwilę wychylały porcelanowe filiżanki. Gdy dziewczyny skończyły opowiadać, a było to jakoś po czwartej filiżance kawy, księgowa powiedziała:

— W związku z tym, co usłyszałam, mam pewne wnioski… Otóż wydaje mi się, że dla pani Klaudii najlepszą formą działalności będzie spółka z o.o., a dla pani Agnieszki dobrym wyborem będzie JDG…

Hubert i Leon, przyjaciele z dzieciństwa, wybrali biuro rachunkowe z Łodzi, żeby poprowadziło im papierologię. Każdy z nich zakładał swoją firmę, więc spotkali się z księgową, żeby im doradziła, którą formę działalności wybrać, i pomogła ją zarejestrować.

Gdy spotkali się z księgową, każdy z nich wyłożył swoją filozofię przedsiębiorczości. I tak Hubert planował biznes bez ryzyka, który mógłby krok po kroku rozwijać. Z kolei Leon naczytał się amerykańskich poradników biznesowych i chciał zacząć z wysokiego C.

W biurze rachunkowym z Łodzi praca wrzała. Księgowa siedziała przed ekranem komputera i wstukiwała cyferki. Za oknem zapadł już zmrok, gdy odezwał się telefon…

— Dobry wieczór, nazywam się Gabrysia. Przepraszam, że tak późno do pani dzwonię, pewnie przerwałam wypoczynek…

Księgowa się zaśmiała.

— Dobry wieczór, nie przerwała mi pani wypoczynku, zbliża się termin rozliczeń i cisnę z pracą…

— Uśmiecham się do pani z prośbą o pilną pomoc przy założeniu firmy…

Gdy Helena planowała założyć jednoosobową działalność gospodarczą, postanowiła znaleźć biuro rachunkowe w Łodzi, które rozwiałoby jej wątpliwości. I tak dziewczyna przygotowała listę dziesięciu pytań, a następnie wyszukała w sieci witryny biur księgowych z Łodzi. Chwyciła za telefon i kolejno dzwoniła pod wskazane numery.

Gdy Zosia zakładała jednoosobową działalność gospodarczą, szukała dobrego biura rachunkowego z Łodzi, które ogarnęłoby jej papierologię. W tym celu skontaktowała się ze swoim wujkiem, który od lat z sukcesem prowadził firmę.

Spotkali się w kawiarni...

 

Gdy Jola zaczynała działalność jako fryzjerka, swą księgowość przerzuciła na biuro rachunkowe z Łodzi. Wtedy jeszcze pracowała sama, a osiedle, gdzie otworzyła salon, było w budowie.

Minęły kolejne lata i małe osiedle się rozrosło, przybyły tysiące mieszkańców, którzy walili drzwiami i oknami, a Jola pracowała od wczesnego rana do późnej nocy. Dlatego musiała wynająć dodatkowe pomieszczenia i zatrudnić pracowników.

Jak to zwykle bywa, początkujący przedsiębiorcy, którzy wszędzie szukają oszczędności, wybierają tanie biuro rachunkowe z Łodzi. Nie inaczej było w przypadku Konrada. Otóż odnalazł on w wyszukiwarce Google najtańszą księgową na mieście. Ledwie zawarł z nią umowę, a już obliczał, ile na tym zaoszczędzi. I tak — parafrazując klasyka — można rzec, że „już był w ogródku, już witał się z gąską; Kiedy skok robiąc wpadł w…” problemy ze skarbówką.